piątek, 24 kwietnia 2015

Poradnik zdobywcy: jak kupować w Second Handach? + Haul Ubraniowy!


Hej! Pewnie wiele z Was choć raz w życiu było, albo słyszało o sklepach z używaną odzieżą i na pewno też orientujecie się, że można w nich zakupić markowe ubrania za dosłownie grosze. Ja sama jestem wielką zwolenniczką lumpeksów i przynajmniej raz na dwa tygodnie zaglądam do tych w moim mieście, żeby poszukać jakiś perełek. Chociaż mnóstwo osób wzdraga się na samą myśl, że mogłyby założyć na siebie coś, co wcześniej nosił ktoś obcy, to jednak drugie tyle robi zakupy w second handach i jest przy tym zadowolone. Z tego co napisałam wcześniej, można wywnioskować, że należę raczej do tych zadowolonych i wynoszących ze sklepu pełne torby, przy bardzo niskim koszcie. ;)
You can translate it by clicking the "translate" button on the bottom of the website. Thank you for reading.


Zalety sklepów z odzieżą używaną:

  • ubrania często nie kosztują więcej niż batonik w supermarkecie,
  • są trwalsze- skoro ,,przetrwały'' noszenie przez jedną osobę i nadal wyglądają świetnie- oznacza to, że są dobrej jakości,
  • nie będzie żal, kiedy w bluzce za kilka złotych zrobi się dziura, albo plama,
  • jeśli coś będzie wymagało lekkiej poprawki, to koszt tej rzeczy i przeróbki u krawcowej nadal nie przekroczy ceny, którą byłoby trzeba zapłacić w markowym sklepie,
  • w pewien sposób rozwija się kreatywność- widzisz jakąś rzecz i obmyślasz w jaki sposób można ją upiększyć, przerobić, a co za tym idzie- każda nieudana ingerencja w ubranie nie skończy się wściekłością, że grube pieniądze poszły w błoto.

Ale! Ważna jest świadomość, że second handy są zwykłymi sklepami, i tak jak są różne rodzaje sklepów, tak są i lepsze i gorsze lumpeksy. Według mnie najlepiej wybierać te, które importują odzież z Anglii, Ameryki i Irlandii, a raczej omijać te, które mają dostawy z Niemiec. Z reguły kraje dalszego zachodu oddają nowsze ubrania, mniej zniszczone, które może są ,,starsze'' o jeden sezon, a Niemcy, słynący ze swojej skrupulatności, dłużej trzymają ubrania, właściwie aż do ,,zdarcia''- przez co są w o wiele gorszym stanie. Preferuję te second handy, które wyprzedają odzież na wagę- wtedy rzeczywiście na ubrania wydaje się grosze, ale te sklepy, które prowadzą wycenę na sztuki nie są złe- tylko że niekiedy cena jednej rzeczy jest niższa tylko o kilka złotych niż ta w sieciówce. 

Skoro już co-nieco wiecie o charakterze second handów, zdradzę Wam kilka rad, które pomogą Wam odnaleźć się w lumpeksowym, zakupowym szale i zdobyć cudne ubraniowe perełki za grosze!

1. Rozejrzyj się dokładnie po sklepie, 
skrupulatnie przejrzyj każdy wieszak i stertę.

Nikt nie powiedział, że te najlepsze rzeczy zostaną Ci podane jak na tacy! Trzeba poświęcić chwilę na szukanie, zwłaszcza, że dziennie przez lumpeksy przewija się masa ludzi, którzy niekoniecznie zostawiają po sobie ładnie złożone ubrania. Zwłaszcza w tych second handach, gdzie odzież jest sprzedawana na wagę, występuje zjawisko chowania rzeczy, w oczekiwaniu na dzień z niższą ceną- często cudowna, markowa sukienka powieszona jest pod obleśnym, poplamionym swetrem.

2. Jeśli już upatrzysz jakieś ubranie
-przyjrzyj się mu dokładnie i sprawdź je.

Wszystkie ubrania, które trafiają do sklepów, wbrew pozorom, są wcześniej prane. Więc jeśli coś, co znalazłaś jest zaplamione- prawdopodobnie nie da się tego odratować. Musisz wtedy spróbować ocenić, czy plama jest stara i czy próba z odplamiaczem może coś zmienić. Sprawdź też, czy ubranie nie jest podziurawione i czy nie ma ubytków i zastanów się, czy warto je kupić.

3. Rozmiar jest bardzo ważny.



Fakty, że któreś ze znalezionych przez Ciebie ubrań jest jest ładne, markowe i ogólnie Ci się podoba, nie znaczą, że od razu musisz je kupić. Przymierz je i oceń, czy dobrze na Ciebie pasuje. Zastanów się, czy warto wydać na nie pieniądze tylko dla samej satysfakcji ,,że masz taką rzecz, za taką cenę''. Będziesz ją nosić? Później możesz nazbierać w swojej szafie stertę ubrań, których w życiu na siebie nie założysz, bo będą ,,tylko trochę za szerokie, tylko trochę za krótkie, tylko trochę za ciasne- może  jeszcze schudnę/przytyję/urosnę i szkoda mi wyrzucić''. 

4. Zabierz ze sobą obiektywnego towarzysza.


Nie każda rzecz może pasować do Twojej sylwetki- nawet jeśli ma metkę zagranicznego projektanta i kosztuje dwa złote. Poproś o opinię kogoś, kto nie zważając na cenę powie Ci, czy rzeczywiście powinnaś kupić dane ubranie. 

5. Dużo nie znaczy dobrze.




Czasami zdarza się, że nazbieram kilka ubrań, sprawdzę cenę i okazuje się, że kosztują tylko kilka złotych, więc je kupuję. Dopiero w domu widzę, że tylko jedna rzecz jest mi tak właściwie potrzebna i w ogóle mi się podoba, a resztę kupiłam tylko ze względu na cenę. Mimo że nie powinno się nastawiać, idąc do lumpa, że ,,szukam spodni'', albo ,,szukam sukienki'', tylko przeglądać wszystkie wieszaki (bo przecież to przypadek losowy, jakiego rodzaju ubrania tam będą), to w ferworze zakupów (znacie to? :D) wybieram rzeczy, które są choć odrobinkę podobne do tego, co sobie umyśliłam, a potem jestem zawiedziona- bo przecież nie są tym, czego tak właściwie szukałam. Musicie więc, zwłaszcza przy kasie, albo już w przymierzalni, dokonać surowej selekcji tego, co wybrałyście.

6. Nie bój się przerabiać ubrań.


Jeśli już zależy Ci na rzeczy, którą znalazłaś, a jednak jest odrobinę niedopasowana, czy chociażby nadaje się idealnie do wykorzystania pomysłu z tutorialu, który ostatnio widziałaś, zaryzykuj i wydaj te kilka złotych! Rzeczywiście może się okazać, że koszt poprawki u krawcowej, czy doklejenia/domalowania czegoś będzie wciąż o wiele niższy niż koszt kupienia podobnej rzeczy w markowym sklepie. 

A teraz pochwalę się Wam
moimi ostatnimi zdobyczami z second handu :)
~koszt całkowity- 19,45zł
cena dnia: 10 zł za kilogram ubrań

Cardigan- Atmosphere
Sukienka maxi- brak metki



Koszula z wyszywanym wzorem- Presial Volo

kapelusz- brak metki
sukienka- h&m





Koszulka-Cedar Wood State
Skórzana spódniczka- brak metki

I jak Wam się podoba? Czy nie całe 20 zł za dwie sukienki, sþódniczkę, sweterek, koszulkę, koszulę i kapelusz, to dużo? Czy te rzeczy wyglądają na gorsze, w jakikolwiek sposób? 


I tu nasuwa się kolejna myśl: nie zawsze trafi się w lumpeksie na markowe ubrania z metkami...

..ale to nie znaczy, że brakuje tam cudownych ubrań! ;)



Mam nadzieję, że mój post był pomocny i wykorzystacie te porady przy szukaniu ubrań w sklepach z odzieżą używaną- napiszcie koniecznie w komentarzach, czy spróbowałyście!


Zapraszam też do obserwowania mojego bloga!
Trzymajcie się!

~Kitty Hat

22 komentarze:

  1. Też bardzo lubię kupować w lumpeksach. Bardzo często są tam cudowne ubrania, za które byłabym gotowa zapłacić dużo więcej.
    Warto również przychodzić tam w dzień dostawy :)

    Obserwuję :)
    memoraably.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :D
      Rzeczywiście tak, ale jeśli naprawdę chce się zaoszczędzić, lepiej wtedy tego nie robić.

      Usuń
  2. fajna notka :)
    obserwuje i licze na to samo


    http://moniqa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zajrzę do Ciebie na pewno c:

      Usuń
  3. Uwielbiam lumpeksy. Świetne rzeczy kupiłaś. Zazdroszczę. Obserwujemy?
    http://paamietnik-kingi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) obserwuj, zrewanżuję się!

      Usuń
  4. Uwielbiam second handy *_*
    Zawsze chodze tam z przyjaciółką i praktycznie nigdy nie wracamy z pustymi rękami :3
    Obserwuje ^^

    http://hime-ari.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo! Można powiedzieć, że jestem lumpeksoholiczką- nie ma tygodnia, żebym nie zajrzała do żadnego lumpeksu.... :D
      Ja również :)

      Usuń
  5. Rzadko kupuję w second handach, ale czasem się zdarzy, że mama mi coś kupi i trafi mi w gust.:D obserwuje:) http://bitter-sweet-wonderwall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaproponowałaś wspólną obserwację, jestem jak najbardziej za! Ja już, czekam na Ciebie :)
    http://panda-w-wielkim-miescie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Często znajduję ubrania z h&m albo mohito w lumpeksach :D
    Pozdrawiam i zapraszam: http://idezrobicbudyn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej :* To co obserwacja za obserwacje ? :* http://macreateart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie w okolicy chyba nie ma żadnych "fajnych" lumpeksów, ale byłam nieraz w kilku miastach z fajnymi ciucholandami, to wracałam obładowana ciuchami za bezcen! :) Fajne łowy i cenne rady :)
    https://sloiczeknutelli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Super post, skierowanych dla osób takich jak ja, czyli błądzących w lumpeksach jak dziecko we mgle. Mam koleżanki, które ubierają się właśnie w nich i wyglądają rewelacyjnie!! To właśnie one wybierały mi w lumpach same perełki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że mogłam być pomocna :D

      Usuń